Kim jestem...

Życie prywatne 

Przyszłam na świat 11 lutego 1978 roku w Otwocku. Jestem mamą, żoną, miłośniczką gotowania, Włoch i polskich gór. Uwielbiam Sudety i kiedyś chciałabym mieć tam dom. Może to byłby tylko nasz, rodzinny dom, a może... wymarzony kiedyś pensjonat?

Zaczęłam pisać, aby dać szansę tysiącom rozbieganych w głowie myśli zaistnieć w realnym świecie. Nie dawały mi spokoju i dopóki nie opisałam tego, co plotło się w mojej głowie nie mogłam spać, jeść uczyć się... tak bardzo pokochałam to zajęcie, ze jakoś tak – samo z siebie stało się moim zawodem i sposobem na życie.

Pierwszą moją książką było 48 tygodni, które powstało jako powieść w odcinkach. Niczym Sienkiewicz ostatnie godziny przed wydaniem nowej gazety siedziałam i pracowicie składałam słowa. Czy ktoś to czytał? Tak, wiele osób dzwoniło i pytało: „co dalej?”, a niektóre nawet dopatrywały się w postaciach pojawiających się na łamach gazety siebie. Czasami słusznie, czasami nie!

48 tygodni to zbiór krótkich opowiadań – zabawnych i lekkich w stylu Dziennika Bridget Jones Helen Fielding. Gdy zakończyła się moja współpraca z gazetą, okazało się, że jeszcze kilka odcinków i... będzie książka! Dopisałam i schowałam do szuflady... Mój mąż, Kuba zawiózł ją do wydawnictwa, a właściwie dwóch... Ostatecznie podpisałam umowę z Prószyńskim i tam ukazały się ta i następne książki.

Nieco później zmieniłam wydawcę. Do współpracy zaprosiło mnie wydawnictwo SOL, a później już krakowski ZNAK, gdzie z dużą przyjemnością wydaję się do dzisiaj.

 

Serie i „pojedynki”

Mam problem z seriami książkowymi... Czasami chcę napisać ładną, pojedynczą książkę, a tu niespodziewanie pojawia się drugi tom i trzeci... i dalej. Tak było z UROCZYSKIEM, które z jednego tomu przerodziło się w długaśną serię. Podobnie było z MALOWNICZEM, gdzie z Wymarzonego domu powstały kolejne tomy...

Mam też jednak kilka pojedynczych tytułów. Chociażby Anioł do wynajęcia...

W jakiej kolejności czytać moje książki? Zajrzyj do zakładki Serie i „pojedynki”.